Historia torów


Jak szyny rozwijano -
Rafał Wiernicki

              W sierpniu 1902 roku, po długich bo aż ciągnących się od 1872 roku staraniach lokalnych społeczności, miało miejsce otwarcie po czeskiej stronie granicy prywatnej Powiatowej Kolei Frýdlantu ( Friedländer Bezirksbahn ), którą długimi serpentynami u podnóża Gór Izerskich doprowadzono z Frýdlantu do Jindřichovic pod Smrkiem ( Heinersdorf an der Tafelfichte ), położonych 8 kilometrów w linii prostej od Mirska. Austriacką inicjatywę realizacji w następnej kolejności połączenia z pruską siecią kolejową, prócz faktu bliskości, uzasadniały wielowiekowe więzy kulturowe mieszkańców Łużyc Górnych, które do 1815 roku należały do Saksonii, a następnie zostały w części zagarnięte przez Prusy. Choć według jednego źródła 6 kilometrowy odcinek z Mirska do przygranicznej Pobiednej miał już funkcjonować od 10 maja 1897 roku, to jednak dopiero umowa prusko-austriacka z 20 listopada 1902 roku i pruska ustawa z 18 maja 1903 roku sankcjonowały realizację połączenia transgranicznego. Wyprowadzona z Mirska (kierunek "na wprost" do Pobiednej) linia powielała w znacznym stopniu stary trakt handlowy, gdzie panował ożywiony ruch graniczny pomiędzy mieszkańcami jednego obszaru kulturowego sztuczne rozdzielonego przez granicę państwową. Traktem tym podążali również ze Śląska pątnicy do nieodległego sanktuarium maryjnego w Hejnicach, jak również kuracjusze do Lázni Libverda.
Budowa krótkiego odcinka (po stronie pruskiej 7,6 km, po stronie austriackiej 2,5 km) nie przysporzyła budowniczym praktycznie żadnych trudności. Krótki, blachownicowy most nad Czarnym Potokiem za Mirskiem i nad potokiem Łużyca nieopodal Wolimierza oraz ceglany przepust nad potokiem Złotniczka to najistotniejsze budowle inżynieryjne na linii. Na przedłużeniu istniejącej linii z Gryfowa zbudowano przystanek w Wolimierzu ( Neu Scheibe, następnie Volkersdorf ) na 4,9 km nowej trasy i stację z budynkiem dworcowym w Pobiednej na 6,1 km. Dokładniej stację tę umiejscowiono w Gromadnie - kolonii Wolimierza, graniczącej gruntami z Unięcicami ( Meffersdorf ) - uprzemysłowioną wsią, która z biegiem czasu coraz bardziej asymilowała się z Pobiedną ( Wigandsthal ), dawnym saksońskim miastem górniczym, które utraciło prawa miejskie w 1815 roku. Obie miejscowości w 1937 roku zostały ze sobą połączone pod nazwą Meffersdorf-Wigandsthal . Dodatkowo, stacja w Pobiednej była najdogodniejszym przystankiem dla kuracjuszy zdążających do nieodległego uzdrowiska w Czerniawie-Zdroju, stąd od lat 30-tych funkcjonowała dwuczłonowa nazwa stacji sugerująca najbliższą odległość od zdroju Wigandsthal-Bad Schwarzbach . Na 7,6 kilometrze linia przecinała granicę państwową, a pociągi pruskie kończyły bieg na stacji w Jindřichovicach, gdzie znajdował się posterunek służb granicznych i celnych.



Na targ, do zdroju, do kościoła

         Nowy odcinek uruchomiono oficjalnie 1 listopada 1904 roku. Na linii trwał względnie ożywiony ruch, zaspokajający jednak w zupełności lokalne potrzeby mieszkańców. Uruchomienie połączenia zintensyfikowało z kolei zabiegi mieszkańców nieodległego Świeradowa-Zdroju o uzyskanie dostępu do sieci kolejowej, gdyż realna była świadomość utraconych korzyści na rzecz letnisk karkonoskich już w kolej wyposażonych. W końcu 31 października 1909 roku prywatna Kolej Izerska uruchomiła pociągi z Mirska do Świeradowa-Zdroju z utworzeniem stacji węzłowej właśnie w Mirsku. W 1914 roku z Gryfowa do Mirska kursowało 11 par pociągów na dobę, gdzie po krótkim postoju w Mirsku i przesiadce części pasażerów do pociągu w kierunku Świeradowa 9 par pociągów kontynuowało jazdę do Pobiednej, a bezpośrednio do Jindřichovic kursowało 6 par. Przejazd nowym odcinkiem trwał 25-27 minut. W 1939 roku, już po aneksie Sudetów przez III Rzeszę i włączeniu czeskiego odcinka do Niemieckich Kolei Rzeszy nadal do Mirska przyjeżdżało 11 pociągów na dobę, ale już 9 z nich kontynuowało jazdę dalej, nie dalej jednak niż do stacji w Jindřichovicach. Było to zapewne spowodowane niskimi parametrami torowiska nieprzystosowanego do prowadzenia pociągów przez cięższe lokomotywy "państwowe". Pod sam koniec wojny ograniczono liczbę pociągów do 6, 7 par na dobę kursujących na całej linii z Gryfowa do Jindřichovic. Linia od samego początku miała drugorzędny charakter i kursowały nią wyłącznie składy z wagonami 2 i 3 klasy. Była jednak popularna wśród mieszkańców pogranicza, jak również wśród turystów i kuracjuszy, gdyż jej otwarcie pozwoliło na organizację kolejowej wycieczki dookoła Gór Izerskich wraz z wypadami do kurortów położonych u podnóża gór po obu stronach granicy.

Opisywany obszar ominęły bezpośrednie działania wojenne i nie ma pewnych informacji na temat roli tego przejścia granicznego w ewakuacji Niemców ze Śląska. Zapewne z uwagi na wspomniane powyżej niskie parametry toru po czeskiej stronie granicy niemożliwe było wtoczenie nań ciężkiego składu, zatem ograniczono się zapewne do zamierzeń dywersyjnych mających na celu przecięcie linii. Odcinek linii pomiędzy stacją w Pobiednej a granicą państwa został rozebrany w niejasnych okolicznościach. Podobno Czesi wyprowadzili tędy poniemiecki tabor ze Śląska i dla uniemożliwienia jego odzyskania zlikwidowali tory. Pewne jest to że rok 1945 nagle wszystko zakończył.

"Odcinek na razie nieczynny"

       Ponowne wytyczenie i "uszczelnienie" granicy, teraz polsko-czechosłowackiej oraz przymusowe wyludnienie terenów w polskim pasie granicznym spowodowały, że nie było sensu prowadzić pociągów do dwóch przygranicznych wiosek - Pobiednej i Wolimierza. Niezbyt zresztą odległych od Mirska, do którego w listopadzie 1946 roku wróciły pociągi i skąd od grudnia tegoż roku jechały bezpośrednie składy do Świeradowa-Zdroju. Ruchu prawdopodobnie nigdy nie wznowiono, choć tory nie zostały rozebrane, a odcinek ten formalnie włączono do linii Legnica-Lwówek-Gryfów-Mirsk-Pobiedna z zaznaczeniem w tabelach kolejowych "odcinek Mirsk-Pobiedna na razie nieczynny". Co ciekawe w pierwszych dokumentach z 1945 roku funkcjonują jeszcze takie nazwy jak Wygnańsk Zdrój - dla Pobiednej i Hendrychowice dla Jindřichovic! Z czasem odcinek stał się prawdziwą zapomnianą linią, gdyż dopiero zarządzeniem z kwietnia 1987 roku zawieszono z dniem 1 lipca przewozy na odcinku Mirsk-Pobiedna i wydano polecenie jego rozbiórki. Tory ostatecznie rozebrano w 1992 roku kończąc kolejny rozdział w dziejach dolnośląskich kolei.. Dalej za stacją w kierunku granicy starotorze jest już mocno zarośnięte drzewami. Po stronie czeskiej aż do stacji Jindřichovice tory są również rozebrane, natomiast stacja w Jindřichovicach nadal funkcjonuje w planowym ruchu pociągów.

Rafał Wiernicki

 

Comments