FESTIWALE‎ > ‎

Festiwal 2001 i Spotkanie Global Ecovillage Network


film Michała Tarkowskiego z Festiwalu - http://vimeo.com/28783873

cytuję za Zielonymi Brygadami -  nr 7(165)/2001, wrzesień 2001:



" SPOTKANIE GEN - EUROPA W WOLIMIERZU

Stacja Wolimierz - dawny budynek stacyjny gdzieś na końcu świata, a przynajmniej Polski, między Świeradowem a Jelenią Górą stał się miejscem niecodziennego międzynarodowego spotkania przedstawicieli wiosek ekologicznych z Europy, jak również ze świata GEN - Europe (Global Ecovillage Network). Spotkanie zostało zorganizowane dzięki wysiłkom zaledwie kilku osób, a przede wszystkim Nicole - inicjatorki założenia sieci WAS (Wiejskich Alternatywnych Społeczności), zrzeszającej polskie wiejskie społeczności, Jemiołki i Wiktora z Wolimierza oraz wspomagających ich Marka i Witka (Wolimierz) a także Ewy, Moniki i Andrzeja z Dąbrówki. Zebranie to było wstępem do odbywającego się następnie Międzyplanetarnego Festiwalu Wiosek Ekologicznych i spotkania WAS-u. Całość trwała od 10 do 23 lipca 2001 roku.

 

.



Wolimierz stał się w ten sposób miejscem pierwszego festiwalu i spotkania członków GEN - Europe we Wschodniej Europie.

Miałam okazję uczestniczyć w międzynarodowych warsztatach konsensu (consensus) - prowadzonych przez promienną Beę Briggs, Amerykankę, mieszkającą obecnie w meksykańskiej wiosce ekologicznej Huehuecoyot oraz w całości spotkania GEN.

Warsztaty były bardzo kameralne, niemniej intensywne w swym przebiegu, jak również zabawne. Trwały od 10 do 15. Uczestniczyło w nich 10 osób, a wśród nich dwie przedstawicielki Zarządu GEN - Europe (Agnieszka Komoch, Lucilla Borio) jak również członkowie sieci z następujących krajów: Francja, Włochy (po 2 osoby), Finlandia, Austria, Senegal, Brazylia, Niemcy, Polska.

Konsens jest sposobem rozwiązywania problemów włączającym wszystkie punkty widzenia. Jest wypracowywaniem zrozumienia w grupie celem podjęcia decyzji, którą popierają wszyscy. Jest powolnym procesem dochodzenia do zgody, wspólnym rozwojem decyzji, który każdy może wspierać pomimo częstej różnicy zdań. Włącza inteligencję i mądrość indywidualną oraz grupową. Jest sposobem, dzięki któremu m.in. możemy budować zrównoważoną społeczność.

Pracowaliśmy od rana do wieczora przez pięć dni nad teorią i praktyką konsensu, rozpatrując rolę osoby wspomagającej proces (facilitatora) i jej umiejętności, podstawowe elementy pracy, procedurę procesu podejmowania decyzji, rolę wartości, uzyskiwanie efektywnych odpowiedzi zwrotnych, tworzenie programu spotkań, kulturę oceny, rolę innych osób w procesie, dochodzenie do zgody. Przyglądaliśmy się także indywidualnym "alergiom emocjonalnym" i sposobom ich "uleczenia", czyli pracą nad własnymi słabościami, projektowanymi na innych, które przeszkadzają zrozumieniu innych punktów widzenia. Mogliśmy na własnym przykładzie, swej aktywności, wypraktykować pracę nad konsensem.

Najbardziej zrozumieliśmy, że "każda osoba ma ważną cząstkę prawdy", wychodzącą z jej indywidualnego doświadczenia, której nie można zmarnować, ani deprecjonować jej wartości. Nie ma jednej prawdy całościowej, znanej pojedynczej osobie, każdy wnosi swoją część do całości.



Warsztaty były bardzo owocne, twórcze, a przede wszystkim inspirujące do prowadzenia jakichkolwiek spotkań - także szkolnych zebrań z nauczycielami czy rodzicami. Wskazywały narzędzia, pobudzały do myślenia, uaktywniały wyobraźnię i uciszały emocje. Włączały "całego siebie" w proces.

Kolejne dni (16-19.7) poświęcone były spotkaniu GEN, głównie przedstawianiu wiosek ekologicznych w Europie i na świecie, szczególnie reprezentantom ze Wschodniej Europy, oraz pracy nad wspólnym projektem dofinansowanym przez Unię Europejską. Jako świeżo "upieczeni" absolwenci warsztatów mieliśmy okazję sprawdzić swe umiejętności "na żywo", w trakcie wspomnianego zebrania.

Zjechało się na nie liczne grono (ponad 40 osób) przedstawicieli mieszkających już od lat w podobnych społecznościach lub będących w trakcie ich organizacji. Dzielili się nie tylko swym doświadczeniem, prezentowali swe osiągnięcia, ale przygotowali wystawy, przeźrocza, filmy. Prowadzili również warsztaty, spektakle, koncerty, mówili w jaki sposób tworzą nowy styl życia, oparty o kontakt z przyrodą, jak wspierają w rozwoju wszystkich - począwszy od małych dzieci, jak ujawniają i eksponują swe talenty i niepowtarzalne umiejętności i co to daje dla społeczności, życia razem. Wspólnie też zastanawialiśmy się w trakcie warsztatów nad sposobem wychowania dzieci, opartym na wspieraniu a nie egzekwowaniu i ich zmienianiu. Dzięki życiu razem, we wspólnocie, to się dzieje jakby mimochodem, ponieważ silniejsze relacje rodzinne i wspólnotowe tworzą a priori nowe związki, oparte na wspólnych celach - bycia razem, dzielenia się sobą. Ludzie przechodzą swe bloki i ograniczenia typu "moje" - "obce", traktując innych jak bliskich, przyjaciół, jedną wielką rodzinę, którą wspierają, aby wszystkim żyło się lepiej. Żyjąc w środowisku dbają też o wspólne dobro, o jego ochronę i zachowanie dla przyszłych pokoleń, ponieważ rozumieją jego znaczenia dla zdrowia ich samych oraz kolejnych generacji.

Bardzo ciekawie było uczestniczyć w projekcjach filmów i przezroczy, oglądać życie społeczności ujęte w kadrze, słuchać o tym na żywo od obecnej na spotkaniu osoby, uczestniczyć w jej przeżyciu jak we własnym, współuczestniczyć i współtworzyć swe marzenia i plany.

Pod koniec spotkania mieliśmy także okazję, choć tylko ci, którzy zaopatrzyli się wcześniej w odpowiednie paszporty lub wizy, wziąć udział w miłym popołudniu i wieczorze, zorganizowanym przez niewielką grupę młodych w czeskich Jindrichowicach Pod Smrkiem. Było zwiedzanie muzeum, które stworzyli sami, śpiewy, prowadzony przez nich dziecięcy teatr, wspólny posiłek, wbudowanie kamienia pod nową inwestycję, a przede wszystkim jazda wozem zaprzężonym w konie po wyboistej drodze, wspaniałe czereśnie .....i ulewa.

Mimo wyjątkowo prostych warunków życia w Wolimierzu w ciągu tych omalże dwóch tygodni zawiązały się liczne bliskie relacje międzyludzkie i międzynarodowe, oparte o wspólne idee i wizje.

Uczestnicy bardzo chwalili sobie kuchnię pod namiotem zorganizowaną w trakcie spotkania GEN - Europa. Mimo, że pogoda z dnia na dzień płatała nam figle, podlewając i tak miękki grunt wokół stacyjnego budynku, zamieniając go w grząskie bajorko, wszyscy wyjeżdżali z poczuciem sensu i znaczenia tutejszego spotkania nie tylko dla nich samych, ale również dla całej międzynarodowej sieci GEN - Europa, którą budują i wspierają w szacunku dla tradycji, umiłowaniu Natury, jak również wspieraniu samych siebie, swej unikalności i niepowtarzalności, a jednocześnie widzeniu wszystkiego razem, jako bogactwa w różnorodności, jedności świata, dokładania cegiełek do całości.

Autorka niniejszego sprawozdania była bardzo zbudowana przede wszystkim "jakością ludzi", którzy "chcą coś robić dla innych". Są to pasjonaci, dzielący się własną pasją z innymi. Mają oni także wizję, tego, co chcą osiągnąć, krok po kroku, często wbrew przeciwnościom losu, innych ludzi wokół, społeczeństwa, zaczynają coś tworzyć od podstaw, aby potem, często po latach, znajdować uznanie, także tych, którzy ich na początku opluli, odrzucili, zmieszali z błotem. Jest ich na świecie mimo wszystko dużo, a to spotkanie zgromadziło ich część w jednym miejscu. I to właśnie ONI pokazują drogę innym. Ta droga, czasem wyboista, bywa, że "pod górkę", szlifuje ich, kształtuje w działaniu i w życiu i tworzy z nich "diamenty", które błyszczą przykładem dla innych. To oni, ludzie często wysoko wykształceni, wracają "do korzeni", by tam, właśnie w zgodzie z Naturą, odnawiać relacje: ze sobą, innymi i światem.

Zarówno uczestnicy spotkania GEN - Europa jak i organizatorzy tego i kolejnego spotkania WAS mieli świadomość niedociągnięć wynikłych w trakcie z powodów organizacyjnych jak i osobowych, momentami zawirowań, także panowania nad zgromadzonymi tu licznie młodymi, chętnymi do zabawy i gry na bębnach.

Zawsze z chaosu robi się porządek, ponieważ jest to proces dziania się. Nie ma czegoś, co powstaje nagle i jest od razu znakomite. To dopiero trzeba tworzyć, wspólnym wysiłkiem, głównie właśnie przez własny przykład. Aby coś wyrosło mocne i silne, trzeba ziarna oddzielać od plew, a potem kolejno wyrywać chwasty. I na końcu wyrośnie obfity zbiór.

Dzięki temu spotkaniu, kolejnemu dla mnie, z racji uczestniczenia w wielu konferencjach na świecie, spotkałam następne grono osób, o których mogę powiedzieć, że stanowią dla mnie "jedną wielką rodzinę ludzką".

tekst i foto ze spotkania dr Ewa Białek

Adresy internetowe:

www.gen-europe.org
www.consciouschoice.com/issues/cc091/consensus.html

a to moja relacja-


Spotkanie WAS

      GEN-Global Ecovillage Network jest międzynarodową organizacją, która zrzesza różnorodne i fascynujące zjawiska, jakimi są ekowioski i narodowe sieci ekowiosek. Ma pięć sekretariatów na czterech kontynentach (szósty powstaje w Senegalu). W Europie zrzesza trzynaście narodowych sieci ekowiosek. Propaguje ekologiczny styl życia poza miastem, permakulturę; tanie, ekologiczne budownictwo; rozwój alternatywnych technologii. Wspiera ekoturyzm i wymianę młodzieżową między ekowioskami, zwraca szczególną uwagę na tworzenie i chronienie więzi międzyludzkich w małych społecznościach. Jest to instytucja, o której słyszeliśmy i która zainspirowała do założenia sieci WAS (Wiejskich Alternatywnych Społeczności), zrzeszającej polskie społeczności mieszkające na wsi.
      Na początku swojego istnienia w 1998 roku sieć WAS nawiązała kontakt z GEN-em i stała się jego członkiem, jako jedyna sieć społeczności z Europy Wschodniej (poza nami są to pojedyncze ekowioski lub społeczności z Rosji, Węgier i Rumunii).
Od 1 lipca 2001 r. pojawili się na Stacji członkowie naszej społeczności, oferujący swoją pomoc przy przygotowaniach oraz ochotnicy z Polski i Niemiec. Największą zaś radość sprawiło nam dokończenie budowy bajkowego placu zabaw. Rzeźbiarze ze Szklarskiej Poręby pod wodzą Macieja Wokana dokończyli swoje zeszłoroczne dzieło, prowadząc zarazem kilkudniowe warsztaty rzeźbiarskie. Na czubku ogromnej drewnianej wieży kręci się czerwony wiatraczek, pomiędzy dwoma wieżami zawisł piękny sznurowy most. Podczas spotkania GEN i festiwalu na placu stworzono kilka pięknych rzeźb, które zostały na Stacji.
Od 9 lipca zaczęli zjeżdżać najważniejsi członkowie GEN - u. Kilkanaście osób z Włoch, Niemiec, Francji, Brazylii, Finlandii, Senegalu przybyło aby wziąć udział w kursie consensusu, prowadzonym przez jedną z najlepszych nauczycielek na świecie - Beę Briggs z ekologicznej wioski Huemuecoyotl z Meksyku. Przez pięć dni poprzez udział w wykładach, rytuałach, pokazach filmów liderzy wiosek ekologicznych uczyli się jak osiągać porozumienie, bezkonfliktowo budować wiejskie społeczności, jak pracować z energią grupy i miejsca.
     Spotkanie plenarne GEN - Europa, na które dojechali przedstawiciele wiosek ze Stanów, Anglii, Niemiec, Portugalii, Turcji, Hiszpanii, odbywało się od 16 do 19 lipca. Około 60 osób z całego świata dyskutowało o ekologicznej przyszłością Ziemii, o alternatywnej ekonomii, o rozwoju GEN -u, o możliwościach współpracy pomiędzy poszczególnymi wspólnotami itd. Spotkanie w Wolimierzu okazało się być największym z dotychczasowych zebrań GEN - Europa.

Jeden z dni Spotkania GEN poświęciliśmy na wizytę w Jindrichovicach pod Smrkem. Czesi przygotowali atrakcyjny program - zwiedzanie muzeum ręcznych narzędzi, biblioteki ekologicznej i farmy biodynamicznej, uroczyste otwarcie młyna wiatrowego.
Od i do czeskiej granicy woził gości ogromny wóz drabiniasty ciągnięty przez konie.
Teatr "La Luna" Piotra Szczeniowskiego mający swoją siedzibę w wolimierskim Klubie aktywnie brał udział w całym Spotkaniu. W trakcie dnia czeskiego przedstawiono gościom spektakl przygotowany podczas warsztatów teatralnych. Dzieci z Jindrichovic pod Smrkem wspólnie z Piotrusiem Panem ubawiły publiczność "Bajką o księżniczce i czarownicy".

              18 lipca dotarła do Wolimierza Społeczność z okolic Lublina. Około trzydzieści osób z Dąbrówki i Bartnika, stanowiło przedstawicielstwo ponad stuosobowej, jednej z najstarszych Wiejskich Alternatywnych Społeczności powstałej na fali przemieszczania się z miasta na wieś. Przyjechali na festiwal jako grupy muzyczne : "Ska - leczeni" i "Mama bum" - kobiecy zespół bębniarek. Podczas Festiwalu prowadzili warsztaty budowania małych instrumentów muzycznych, chętni mogli brać udział w warsztacie Tai - Chi prowadzonym przez Andrzeja Młynarczyka z Pryszczowej Góry.
Każdego dnia festiwalu odbywał się też warsztat Masażu Shiatsu robiony przez Magdę z Wolimierza, malowano też tatuaże chną. Do wystawienia straganów zaprosiliśmy okolicznych twórców.
       Malowniczo prezentowało się miejsce przygotowane przez Arnego z Wolimierza. Specjalnie na Festiwal zainstalowano na głównym placu drugi piec chlebowy, powstało stanowisko do wyrobu ciasta i przygotowywania pizzy. W czasie festiwalu kilkanaście osób wzięło udział w warsztacie wypiekania pieczywa metodą tradycyjną w zabytkowych wolimierskich piecach chlebowych, które wciąż dają radę. Przy wypieku bardzo zaangażował się nasz gość ze Stanów, który pokazał jak wygląda tradycyjna New York pizza.
     Jak co roku na Stacji pojawił się Szalony Zawiadowca - aktor Darek Lech. W kolejowym mundurze, utaplany po kolana w festiwalowym błocie, zapowiadał przyjazdy - odjazdy zespołów i teatrów, spotkania, warsztaty oraz wykłady. Niejednokrotnie dawał czadu kolejowymi improwizacjami, samodzielnymi akcjami, a wręcz jednoosobowym spektaklem. Dzięki niemu czuło się: "oOOodjazd !!! Pociąg do młodych mężczyzn i starszych kobiet w dniu dzisiejszym odjeżdżaaaa !!!"
       Wydarzeniem na skalę międzyplanetarną było profesjonalne studio nagraniowe, które na czas Festiwalu powstało w stacyjnym biurze. Wszystkie koncerty, nagrywane na CD wieczorami, wypalane nocami, następnego festiwalowego dnia były już sprzedawane. Obecnie zawodowe płytki ze wszystkich wolimierskich koncertów, a także składanka są dostępne przez Internet.
Ważną częścią festiwalu były też wykłady i spotkania o tematyce ekologicznej. Przybył dr Richardson z "Koalicji na Rzecz Ochrony Polskiej Wsi", był wykład o ekologicznym budownictwie, przedstawiciele wiosek prezentowali filmy, slajdy i opowiadali o poszczególnych społecznościach.
     Wolimierski Teatr: "Klinika Lalek" czuwał nad organizacją całości wydarzeń. Z powodu deszczu nie pokazaliśmy swojego premierowego spektaklu. Bardzo ważnym jednak dla nas wydarzeniem był happening z elementami spektakli pt. "Rozbieranie góry". Zadedykowaliśmy go Górom Izerskim zagrożonym przez szwedzkie kopalnie bazaltu.
W naszej okolicy znikną przepiękne - cenne przyrodniczo góry, a z ich ciał powstaną autostrady przecinające ostatnie dziewicze zakątki Polski. Na oczach międzynarodowej publiczności przy pomocy pił maszynowych, stworów i masek rozebraliśmy górę dzieląc się naszym niepokojem.
      Festiwalowi towarzyszyły wystawy. Gen - Europa zaprezentował zdjęcia wraz z opisami, przedstawiające najciekawsze wioski ekologiczne na świecie. Polskie Wiejskie Alternatywne Społeczności pokazały swoją historię, wyroby i projekty. Ewunia Paszkiewicz wystawiła w galerii swoje obrazy, a grupa "Szumilas" fotografie elfów.
Zadziwia ilość gości jaka odwiedziła nas podczas festiwalu. Mimo zupełnego prawie braku reklamy (tylko w "Dzikim Życiu") na festiwalu zjawili się ludzie z całej Europy i ze wszystkich zakątków Polski.
Dla mnie osobiście tegoroczny festiwal był przeżyciem niezwykle intensywnym. Trwał od początku lipca, kiedy to zaczęli się zjeżdżać przyjaciele i ochotnicy do pomocy, aż do połowy sierpnia, gdy wyruszyliśmy na Rainbow do Chorwacji. W tym czasie przez Stacyjkę przewinęły się setki ludzi, a opanowanie tego żywiołu stanowiło nie lada wyzwanie. Przekonałam się szczególnie intensywnie jak dobrze móc liczyć na pomoc przyjaciół.
Serdecznie dziękujemy SPONSOROM Workcampu i Festiwalu GEN - EUROPA, a szczególnie Euroregionowi "Nysa", GEN - Europa, "Polsko - Niemieckiej współpracy Młodzieży" oraz wszystkim przyjaciołom i artystom, którzy bezinteresownie wzięli czynny udział w Festiwalu, tym którzy grali, śpiewali czy występowali i tym, którzy śmieci zbierali, a szczególnie - nas na duchu wspierali. Do zobaczenia w przyszłym roku!

                                        JEMIOŁKA

Comments